Ultramaraton Gór Stołowych 2015

Minął rok od poprzedniego startu w UGS. W zeszłym roku był to mój pierwszy bieg górski i pierwszy dłuższy dystans niż maraton. Tym razem mimo, że znałem trasę i wiedziałem czego się spodziewać, byłem gorzej przygotowany. Mniej biegałem. Prawie żadnych podbiegów czy długich wybiegań. Zakładałem, że będzie ciężko. Do tego nie miałem pakietu. Michał miał przepisać swój. Nie zdążył. Tak więc odebrałem jako On i pobiegłem za niego. To ważna informacja. Nie znajdziecie mnie na liście, a jego czas to mój. On pobiegłby dużo lepiej. Dzięki Michał!

Miało być ciepło. Bardzo ciepło. Zapowiadali 35 stopni. Dzień przed startem okazało się jeszcze, że przesunęli start z 9 na 11 ze względów bezpieczeństwa. To bezpieczeństwo, to jak zwykle Czesi, którzy zorganizowali zawody rowerowe w tym samym czasie. Oczywiście nie poinformowali o tym organizatorów UGS. No nic, czyli start w największy skwar! Ruszyliśmy. Początek fajny. Pierwszy bufet zaliczony. Koło 12 km zacząłem słabnąć. Za wcześnie zjedzone śniadanie i teraz deski. Przewróciłem się. Potem potknąłem i skręciłem kostkę. Na szczęście nadal mogłem biec. Postanowiłem zrobić przerwę i uzupełnić braki. Zjadłem żele i dopiłem Coli z wodą. Straciłem na to sporo czasu i wiedziałem, że to się zemści.Teraz mogłem biec. Próbowałem nadrabiać. Wiedziałem, że dalej będzie sporo pod górę. Drugi bufet. Znów uzupełniłem zapasy i w drogę. Kawałek asfaltem. Tu była patelania. Jak najszybciej do lasu. Potem długi zbieg i jeszcze dłuższe podejście. Dotarłem do Pasterki. Ludzie rezygnowali. Jeszcze był zapas, więc szybko ruszyłem dalej. Padło Endemondo. Włączyłem dopiero po 1-2 km. Nie wiedziałem już jak z czasem i dokładną ilością km. Pokonałem zejście i długie podejście pod Szczeliniec. Na czwartym bufecie byłem 10 min przed końcem limitu czasu. Wszyscy rezygnowali. Jak to? Nie mogę! Przecież jeszcze mogę biec i dam radę! Ruszyłem. Wiedziałem, że jak dam radę biec pod same Błędne Skały to może się uda i zdążę przed limitem. Tylko godzina czasu. Biegłem. Wspieraliśmy się z doświadczonym biegaczem. Potem odpuścił. Zostałem sam. Mijałem kolejne osoby. Podejście. Ciężo. Robiło się późno. Pytałem ile zostało. Mało. Na piątym bufecie byłem 2-3 min przed limitem. Już go składali. Została tylko woda. Uzupełniłem bukłak, zjadłem żela i w drogę. Miałem 1,5 h na 8 km, a w tym podejście 666 schodami pod Strzeliniec. Musiałem kalkulować czas na to podejście. Biegłem… Udało mi się do zejścia przed Karłowem. Tam były paskudne bale i po nich bałem się zbiegać. Dodatkowo po drodze przywaliłem w korzeń. Wiedziałem, że paznokcia już nie ma. Dotarłem do asfaltowej drogi. Tu już było fajnie. Ludzie kibicowali. To serio dodaje sił. Schody. Żeby teraz mnie skurcz nie złapał. Wszedłem bez problemów. Byłem na miecie 13 min przed limitem.

Jak ocenić ten bieg? Trudne pytanie. Czas gorszy niż rok wcześniej. Z drugiej strony, warunki były tragiczne. Wysoka temperatura, rezygnacja biegaczy, deski na 12 km.Miałem wrażenie, że biegnę po walących się schodach. Nie mogłem na moment odpuścić, bo bym nie zmieścił się w limicie. Zadowolony jestem z motywacji, która kazała przeć naprzód mimo tych przeciwności. Chyba nigdy nie miałem takiego zapału do walki jak podczas tego biegu. Z relacji w necie i z ust biegaczy wiem, że Ci którzy swobodnie przebiegali UGS w tym roku nie dali rady dotrzeć na metę. Z prawie 500 biegaczy 150 nie dotarło. To mówi z jakimi warunkami się mierzyliśmy.


UGS 2015 przez Bikermount

Targi Foto-Video 2015

W Łodzi co roku odbywają się targi FOTO VIDEO. Kilka lat temu byłem na tych targach. To było dość dawno. Za pierwszym razem nie miałem nawet lustrzanki cyfrowej. Potem byłem jeszcze raz. Pamiętam, iż najbardziej żałowałem, że nie zabrałem ze sobą aparatu. Firmy prześcigały się w inscenizacji plenerów zdjęciowych. Sony miało modeli wymalowanych na Avatary. Targi odbywały się w 3 osobnych budynkach. Robiło to wrażenie. Zwłaszcza dla kogoś, kto dopiero poznawał ten świat fotografii. W tym roku spodziewałem się tego samego. No i się przeliczyłem. Wszystko było zlokalizowane w jednym nowym obiekcie. Stoiska małe. Możliwości porobienia fotek kiepskie. Kilka modelek na paru inscenizacjach. Jak tylko modelki się pojawiały, stado wygłodniałych fotografów rzucało się na nie, jak na lew na zwierzynę.

Oczywiście ważniejsi gracze z branży byli obecni. Jak zwykle dużo miejsca zajmowało stoisko kaliskiej firmy FOTON. Na targach można było się wiele dowiedzieć. My mieliśmy tylko 2 godziny czasu. Mimo tego spokojnie daliśmy radę obejść wszystko 2x i zrobić kilka fotek, które zamieszczam poniżej. Z pewnością przed targami trzeba sobie wyznaczyć cel, czy chodzi o wykłady, zakup sprzętu, czy poznanie oferty. Wtedy, mając więcej czasu, wizyta na takich targach jest super.

GS 2014
GS 2014
GS 2014

Michałków 2014

Co roku w Michałkowie koło Ostrowa Wlkp. są organizowane pokazy lotnicze. Więcej informacji znajdziecie na stronie Festiwalu. Wstyd się przyznać, ale w 2014 roku byłem na takim pokazie pierwszy raz. Pogoda nie była łaskawa. Mimo, że impreza jest w maju, warunki nie były wiosenno – letnie. N szczęście udało nam się trafić na przerwę między opadami deszczu.

Poniżej krótki film zrobiony podczas pokazu.

Lenka „spod ciemnej gwiazdy”

Tak jak pisałem poprzednio, chcę poprzerabiać niektóre zdjęcia z Lenką. Dziś miałem chwilę czasu i przeglądałem wcześniej zrobione zdjęcia. Jedno wpadło mi szczególnie w oko. Wystarczyło na nie spojrzeć i pomysł pojawił się natychmiast. Lenka z takim wyrazem twarzy nadaje się do umieszczenia w jakimś ciemnym barze, lub ciemnej ulicy. Nie miałem odpowiedniego zdjęcia na tło. Wykorzystałem więc zdjęcie z DeviantArt. Jeśli kogoś interesuje fotografia i grafika, to polecam ten serwis. Reszta pracy, to wycięcie samej Lenki ze zdjęcia oraz dopasowanie kolorystyki i świateł. Efekt pracy poniżej.

GS 2014Poniższe zdjęcie to zupełnie inny klimat. Najśmieszniejsze jest to, że oba zdjęcia są z tej samej sesji. Ta sama osoba itd., a odbiór zdjęć zupełnie odmienny.
GS 2014

Lenka sesja

Mimo, że przywędrowała do nas moda na Halloween, tematem sesji nie był żaden pomysł na  upiorne zdjęcie z Lenką. Z nami starymi to co innego. Nie trzeba nawet dużo zmieniać, żeby uzyskać upiorny efekt. Oczywiście żartuję sobie. Musiałem zrobić sobie zdjęcie do pracy i przy okazji jak już wszystko rozstawiłem, zrobiłem klika fotek Lence. Znów się potwierdziło, że rośnie mi Top Modelka w domu. Po obejrzeniu zdjęć stwierdziłem, że trzeba je trochę przerobić 😉 Te studyjne są ok, ale ja chcę trochę fantazji w moich zdjęciach. A przy dziecku, to się wręcz prosi. Do przeróbki pierwszego zdjęcia wykorzystałem swoje zdjęcia z wypraw w góry. Reszta zdjęcia, to długie siedzenie przy kompie. Efekt mi się podoba i mam nadzieję że Wam też.

GS 2014

Poniżej inne zdjęcia z tej sesji. Mam zamiar też je przerobić. Jeśli macie jakieś pomysły do zamieszczonych fotek, to proszę o sugestie. Nie usuwałem dywanu i części softboxa. Są wprost z aparatu.

GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014

Lenka – 2 latka

Po dzieciach widać, jak czas szybko leci. Lenka właśnie kończy 2 latka. Teraz widzę, jak pozmieniały się człowiekowi priorytety w życiu. Wyprawy poszły w odstawkę, bo nie da się tego na ten moment powiązać z dzieckiem. Ale po cichu liczę, że Lenka będzie takim świrem, który chętnie pojedzie ze starym ojcem w góry na rowerach itd. Oczywiście pod warunkiem, że ten Stary będzie na chodzie. Jak na razie widzę, że Mała nie boi się wysokości i włazi na wszystko na co zdoła. Muszę ją zabrać na ściankę. Zobaczę jak jej się to spodoba. A z pewnością się spodoba 😉

Wracając do teraźniejszości, cieszą mnie chwilę spędzone wspólnie z Córką. Ostatnio miałem dzień wolnego. Zrobiliśmy dwie sesje. Jedną w domu po obudzeniu, a na drugą wybraliśmy się nad strugę. Nad tą rzeczką spędziłem dzieciństwo. Wiele się tam zmieniło. Nie ma już „dzikich terenów”. Ale wspomnienia zostały. Poniżej kilka zdjęć Lenki.

GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014

Ptolemeusz 2014

W dniu 05 października w Kaliszu odbył się 34 międzynarodowy bieg Ptolemeusza na dystansie 10 km. Wstyd się przyznać, ale był to mój pierwszy start w tym biegu. Tak wyszło. Zaczynaliśmy z Piotrem od maratonu w Poznaniu 😉 Mniejsze dystanse nas nie interesowały.

GS 2014

Jak da się ostatnio zauważyć bieganie stało się bardzo popularne. Z tego też powodu, na starcie stanęło prawie tysiąc zawodników. Ponad 2x więcej niż przed rokiem. Bardzo mnie to cieszy. Był to bieg wyjątkowy z uwagi na uczestników. Oprócz stałej ekipy, czyli dwóch Piotrków, pobiegł tez mój Teść Marek i kumpel ze Szczecina Darek. Jednym słowem impreza biegowa. Bieganie w tym przypadku przyczyniło się do spotkania.

GS 2014

Pogoda była świetna. Było wręcz ciepło jak na październik. Trasa to dwie pętle Częstochowską, Nowym Światem, Górnośląską i Alejami Wolności. Problem w biegu stanowi dwukrotny podbieg Górnośląską od Rogatki do Wieży Ciśnień. Prawie każdy z nas był przeziębiony, więc nie oczekiwaliśmy dobrych wyników. Jednak po biegu wszyscy powinni być zadowoleni. Wyniki można zobaczyć na oficjalnej stronie biegu. Zapiszcie się na 2015 rok i do zobaczenia na linii startu. Przede mną i Piotrem jeszcze jeden bieg w tym roku – Maraton Poznański w tą niedziele.

GS 2014GS 2014GS 2014Dla zainteresowanych poniżej znajduje się firm zrobiony przez „Fakty Kaliskie”. Źródło youtube.com

Klimatyczne zdjęcia

Ostatnio napisałem, że Lenka jest zainteresowana robieniem zdjęć. Zmieniam zdanie. Pojechaliśmy do Gołuchowa. Super pogoda. Pełne słońce, ciepło. Normalnie idealne warunki. Oczywiście lepsze są o zachodzie słońca, ale trzeba jeszcze z małą do domu wrócić na jedzenie. Tak czy siak rozpakowałem się w Gołuchowie i chcę robić małej modelce zdjęcia. Tym razem, to ostatnia rzecz, która ją interesowała. Wszystko było ciekawsze. Najgorsze, że nie wytrzymała w jednym miejscu paru sekund. Ja się uparłem, bo chciałem zrobić zdjęcia w klimacie Eleny Shulminovy. Kobieta z Rosji robi super zdjęcia swoim dzieciom. Jej zdjęcia robią furorę w necie, bo mają tą atmosferę beztroskiego dzieciństwa owianego magią, którą każdy wspomina. Szukałem jakiś wskazówek jak te zdjęcia powstają. Poza kilkoma wpisami o tym, co autorka powiedziała w wywiadzie, nic nie znalazłem. Postanowiłem spróbować sam. Efekt 3 fotek poniżej.

GS 2014
GS 2014
GS 2014

Lenka – wspomnienie lata

Rośnie mi mała modelka. Mam szczęście, bo Lenka jest zainteresowana robieniem zdjęć. Oczywiście szans żeby ustała w jednym miejscu nie ma żadnych. Do tego z uporem maniaka podaje mi lampę błyskową. Pewnie się boi że o niej zapomnę. Tak więc jak już wszystko przygotuje, to Lenka przynosi mi lampę i potem pozuje, a zostaje z palem w nocniku. Czasami udaje mi się coś pstryknąć, zanim muszę ustawiać wszystko od nowa. Taka była krótka sesja w Parku Przyjaźni w Kaliszu. Czasu było bardzo mało. Podjechaliśmy rowerem i zrobiliśmy kilka fotek; poniżej:
GS 2014
GS 2014Najbardziej mi zależy na złapaniu tego, co sam przeżyłem będąc dzieckiem. Chodzi o czas jaki spędzałem na wsi u dziadków. To były beztroskie czasy i wszystko było takie ciekawe i bez tych zakazów, które obowiązują w mieście. Żadnego tego nie, nie ubrudź się itd. Lence też się podoba na wsi. a ja staram się to złapać na zdjęciach. Mam nadzieję, że uda się zrobić dużo lepsze zdjęcia, jak już będzie można swobodnie pogadać z Lenką. Może się mylę, bo może zacznie świadomie pozować i efekt dziecięcego zainteresowania zniknie. Najważniejsze to robić te zdjęcia, bo ja takich nie ma a czas leci tak szybko. Poniżej kilka zdjęć z „mojej” wsi.
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014
GS 2014